Chciała sprzedać dziecięcą toaletkę. Straciła ponad 17 tysięcy złotych i została z kredytami

Zwykła sprzedaż dziecięcej toaletki w Internecie zamieniła się w finansowy koszmar. 27-letnia mieszkanka powiatu sandomierskiego uwierzyła osobie podającej się za zainteresowanego kupującego. Wykonywała kolejne polecenia, nie zdając sobie sprawy, że wpada w pułapkę oszustów. Z jej konta zaczęły znikać pieniądze, doszło do wypłat z bankomatu, a na jej dane zaciągnięto kredyty. Łączne straty przekroczyły 17 tysięcy złotych. Sprawą zajmuje się policja.

Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Foto: Stock Adobe, Marcin Tryc
Konrad Koneczny

Sprzedaż niepotrzebnych przedmiotów na popularnych portalach ogłoszeniowych to dla wielu osób codzienność. Wystarczy zrobić zdjęcie, zamieścić ogłoszenie i poczekać na zainteresowanego kupującego. Niestety, właśnie takie transakcje coraz częściej stają się okazją dla internetowych oszustów.

Przekonała się o tym 27-letnia mieszkanka powiatu sandomierskiego, która w środę, 21 października, zgłosiła się na policję po tym, jak padła ofiarą oszustwa.

Wszystko zaczęło się od ogłoszenia o sprzedaży dziecięcej toaletki

Kobieta wystawiła na jednym z popularnych portali ogłoszeniowych dziecięcą toaletkę. Wkrótce skontaktowała się z nią osoba deklarująca chęć zakupu przedmiotu.

Początkowo nic nie musiało wzbudzać podejrzeń. Rzekomy kupujący zaproponował nawet, że sam zorganizuje wysyłkę towaru za pośrednictwem firmy kurierskiej. Dla sprzedającej mogło to oznaczać mniej formalności i szybsze zakończenie transakcji.

W rzeczywistości był to początek oszustwa.

Osoba podająca się za kupującego zaczęła nakłaniać 27-latkę do wykonywania kolejnych czynności. Kobieta miała między innymi podawać swoje dane, logować się do bankowości elektronicznej oraz otwierać wiadomości e-mail pochodzące z nieznanych źródeł.

Wykonując kolejne polecenia, nie zdawała sobie sprawy, że jej oszczędności i bezpieczeństwo finansowe są zagrożone.

Pieniądze znikały z konta. Na dane kobiety zaciągnięto kredyty

Skutki okazały się bardzo poważne. W wyniku działań oszustów z rachunku bankowego mieszkanki powiatu sandomierskiego zaczęły znikać pieniądze.

Doszło również do wypłat gotówki z bankomatu. Co gorsza, na dane 27-latki zaciągnięto kredyty, co dodatkowo zwiększyło skalę strat.

Łączna wartość szkód finansowych przekroczyła 17 tysięcy złotych.

Kobieta zgłosiła sprawę funkcjonariuszom. Policjanci zajmują się teraz wyjaśnianiem okoliczności oszustwa.

Sprzedajesz coś przez Internet? Na te wiadomości szczególnie uważaj

Przypadek 27-latki pokazuje, że niebezpieczeństwo czyha nie tylko na osoby kupujące towary w sieci. Ofiarą przestępców może zostać również sprzedający, który jest przekonany, że właśnie finalizuje zwykłą transakcję.

Jedną z popularnych metod działania oszustów jest podszywanie się pod zainteresowanego kupującego. Przestępcy proponują organizację przesyłki kurierskiej, a następnie próbują przekonać sprzedającego do otwarcia przesłanego linku, podania danych bankowych lub zalogowania się na fałszywej stronie.

W ten sposób mogą przejąć poufne informacje i uzyskać dostęp do pieniędzy.

Policjanci przypominają, że do otrzymania zapłaty za sprzedawany przedmiot nie trzeba podawać loginu ani hasła do bankowości elektronicznej. Nie należy również zatwierdzać nieznanych operacji finansowych tylko dlatego, że rzekomy kupujący twierdzi, iż jest to niezbędne do odbioru pieniędzy.

Szczególną ostrożność trzeba zachować wobec wiadomości zawierających odnośniki do stron płatności, firm kurierskich czy potwierdzeń zamówień.

Jeden nieprzemyślany krok może kosztować tysiące złotych

Oszuści często wykorzystują pośpiech i zaufanie swoich ofiar. Potrafią prowadzić rozmowę w taki sposób, aby sprzedający nie miał czasu na spokojne zastanowienie się nad wykonywanymi czynnościami.

Dlatego, jeśli podczas transakcji ktoś domaga się danych do logowania, kodów autoryzacyjnych albo zatwierdzania operacji w aplikacji bankowej, należy natychmiast przerwać kontakt i zweryfikować sytuację.

Jeżeli podejrzane dane zostały już udostępnione, trzeba jak najszybciej skontaktować się z bankiem, zabezpieczyć dostęp do rachunku i zgłosić sprawę policji.

27-letnia mieszkanka powiatu sandomierskiego chciała jedynie sprzedać niepotrzebny przedmiot. Zamiast zarobić, straciła ponad 17 tysięcy złotych. Jej historia to ostrzeżenie dla wszystkich, którzy korzystają z internetowych portali ogłoszeniowych. Nawet pozornie niewinna transakcja może zakończyć się poważnymi problemami finansowymi.

Wybrane dla Ciebie